Wycieczka rowerowa #2

Ośrodek Wypoczynkowo-Szkoleniowy 'CESARKA'.

Długi weekend majowy trzeba rozpocząć małą wycieczką rowerową. Na celowniku obrałem sobie Ośrodek Wypoczynkowo-Szkoleniowy ‚CESARKA’. Znajduje się on dość blisko Łodzi i oferuje około 5 hektarowe jeziorko oraz lasy.

Dojazd na miejsce jest dość prosty. Z Łodzi wyjeżdżamy na ulicę Strykowską potem skręcamy w prawo do wsi Stary Imielnik, potem Ługi i jesteśmy już na miejscu. Przed wyjazdem wszyscy ostrzegali mnie, że ulica Strykowska jest bardzo niebezpieczna i trudna do pokonania. Mylili się!

Łódź, ul. Strykowska. Las Łagiewnicki.

Problemem okazał się wyjazd z Łodzi. Dziurawe ulice, popękane chodniki, kostka brukowa. Jechało się tragicznie. Na szczęście nie było dużego ruchu, więc spokojnie można było omijać dziury.

Zbawieniem okazała się ulica Strykowska z małym, ale zawsze poboczem. Gładki asfalt pozwalał na szybką jazdę.

Kolejnym etapem podróży jest przejazd przez wsie Stary Imielnik, Ługi oraz Sosnowiec-Pieńki. Droga jest przepiękna i bardzo gładka. Rower jedzie po prostu sam. Dlaczego w Łodzi nie ma takich dróg? Po jakimś czasie droga zamienia się w ubitą glebę, której stan jest i tak lepszy niż Kilińskiego.

Tuż za mostkiem skręcamy w prawo i jesteśmy na miejscu. Szybko przemykamy koło recepcji i naszym oczom ukazuje się staw otoczony lasem. Na jego brzegu pełno wędkarzy a wokół spacerujące pary.

Rowerem da się objechać jeziorko, lecz kretowiska skutecznie przeszkadzają w szybkiej jeździe. Jezioro jest dość długie i stojąc na jego końcu bardziej przypomina rzekę. Woda jest mętna, ale za to pełna ryb, które co jakiś czas wyskakują znad wody i błyszczą w promieniach słońca.

Tego dnia odbywało się jakieś spotkanie Nikonowców. W ośrodku rozstawione były balony z logiem firmy Nikon, a wkoło jezioro chodziło pełno fotografów z lustrzankami. Można było popatrzeć na te cudeńka technologiczne. Spotkałem nawet D3X.