Szczytna lenistwa!

Szczytna

Jakiś czas temu z przyjaciółmi wybrałem się do Szczytnej. Taka mała wioska w górach, do której prowadzi jedna zabłocona trasa.

Lamps

Po długiej podróży samochodem do Koluszek, potem pociągiem na stojąco do Wrocławia przez całą noc a na końcu znowu pociągiem do Szczytnej i w końcu po błotnistej ścieżce pod górę z bagażami do pokoiku, zacząłem z Qbsem stawiać serwer do gry Nexuiz.

The best friends

Oczywiście kobiety jęczały, że zamiast się rozpakować, znowu dłubiemy coś przy klawiaturach. Ale przecież się rozpakowaliśmy co widać na załączonym obrazku! Poszliśmy po rozum do głowy i udaliśmy się do kuchni. Tam nas nie znajdą! Sieć postawiona. Kable wpięte. Baterie załadowane ma max. Gramy! Niestety błoga chwila nie trwała długo, gdyż zostaliśmy wygonieni na jakiś spacer po górach. Zwiedziliśmy zamek, skałki, drzewa, aż w końcu dotarliśmy do wioski o nazwie Polanica Zdrój.

Heart

Zmęczeni, padnięci jak zdechłe psy zjedliśmy pizzę i wróciliśmy do domu grać! Niestety nie trwało to długo. Kolacja, kąpiel i inne takie pierdoły. A od rana kolejne wycieczki. Liczyłem z Qbsem na deszcz. Przestał padać, a próba wywołania burzy za pomocą lampy błyskowej nabrała tylko jedną osobę. Trzeba było iść i robić zdjęcia!

Girl

Było ciężko, wysoko i nisko, padało i grzało słońce. Szło się długo i jechało autobusem. Unikało się śmierci na urwiskach gdzieś w okolicy Kudowy Zdrój, piło się leczniczą wodę, jadło mech, skakało pod samochody, robiło głupa…. nieważne. Ważne, że ten cały trud został wynagrodzony i każdy z uczestników wycieczki znalazł coś dla siebie. Ja z Qbsem wybrałem Wódkę Polską. A reszta?