Warszawa nie jest taka zła

Warszawa

Warszawa zawsze mi się kojarzyła z nieprzyjemnymi rzeczami jak: ból głowy, smutni ludzie, złe samopoczucie oraz tłok i bałagan. Niecały miesiąc temu znowu pojechałem w to miejsce. Tym razem nie na jakąś konferencję, a pozwiedzać troszkę miasto.

Warsaw

Od razu udaliśmy na taras widokowy w Pałacu Kultury, żeby zobaczyć co w okolicy jest fajnego. Ceny wjazdu – zabójcze, ale raz raz to nie zawsze, a dwa razy to nie często. Oglądając panoramę Warszawy, zdecydowałem się udać na Stare Miasto.

Warsaw

Zupełnie inna Warszawa. Cicho, spokojnie, jacyś turyści i wysokie ceny piwa. Niestety. To nie Wrocław, ale mimo to zrobiło miasto na mnie wrażenie. Zwłaszcza fontanna z syrenką. Tak czy siak. Dużo do zwiedzania nie było, więc poszliśmy na obiadek.

Dinner!

Potem krótki spacerek nad Wisłę, gdzieś pod jakiś most. Super! Bardzo mi się spodobała długa trasa rowerowa wzdłuż rzeki. Na ławkach, schodach siedzieli różni ludzie. Jedni się opalali, inni czytali książki, a jeszcze inni łowili ryby.