O szukaniu pracy

O szukaniu pracy

W ostatnim czasie zacząłem się oglądać za ofertami pracy. Jako mieszkaniec Łodzi, niestety nie mogę liczyć na zbyt wiele w moim mieście. Większość ciekawych ofert pracy z sektora IT mieści się w Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu.

O ile w Warszawie da się pracować i mieszkać w Łodzi to jeśli chodzi o resztę miast, potrzebna będzie relokacja.

Reading

Ale to nie jest najgorsze! Najgorszy dla mnie jest zawsze sam etap rekrutacji. Ludzie, którzy przeprowadzają ten proces, chyba minęli się z powołaniem.

Widełki płacowe

Oj tak! Znaleźć ogłoszenie z ofertą pracy z widełkami jest jak szukanie igły w stogu siana. A jak już się pojawią to nijak się mają do rzeczywistości. Od zawsze pieniądze były, są i będą najsilniejszym czynnikiem motywacyjnym!

Oczywiście nie jest to wina sympatycznych dziewczyn z HRu, tylko najczęściej pracodawcy, który nie lubi się chwalić widełkami i sam szuka najtańszego pracownika. Ile to razy było słychać podczas rozmowy magiczne pytanie: „Jakie są Pana/Pani oczekiwania finansowe?”.

Moneys

Oczywiście można się przyczepić, że jestem wstrętnym materialistą, ale oferty pracy dla mnie wyglądają tak samo i tylko pensja je wyróżnia. Wszędzie można poczytać te cudowne zwroty jak: konkurencyjne zarobki, miła atmosfera pracy. możliwość awansu, praca w młodym i dynamicznym zespole. Przypomina mi się ostatnio jedna rozmowa z miłą Panią Anią:

– Witam Panie Kamilu. Dzwonię z firmy XYZ. Poszukujemy administratora systemu Unix dla Naszego Klienta. Czy mogę zadać Panu kilka pytań?
– Witam. W sumie tak. A jaka to firma?
– W tej chwili nie mogę zdradzić takiej informacji. Ale firma mieści się we Wrocławiu.
– Aha. A jakie są widełki płacowe?
– Na temat wynagrodzenia będzie można porozmawiać już w siedzibie firmy, we Wrocławiu jak przejdzie Pan pierwszy etap rekrutacji. Czy mogę zadać pytania?
– Tak
[…]
– Dziękuję. Zakwalifikował się Pan do drugiego etapu. Zapraszamy do Wrocławia.
– To jak z tymi widełkami? Bo nie wiem czy jest sens bym jechał do firmy i dowiedział się, że pensja to 1800 zł brutto. Lubię podróże, ale nie będę poświęcał mojego czasu w ciemno. Wymagacie ode mnie adresy mailowe, dyspozycyjność, pytacie mnie czy znam Photoshopa jak mam być administratorem Uniksa? To nie mogę poznać widełek?
– Nie. Dowiedzenia!

Stopnie rekrutacji

To kolejny ciekawy temat podczas szukania nowej pracy. Zazwyczaj trzeba przejść przez kilka skomplikowanych poziomów by otrzymać wymarzoną pracę lub po prostu jakaś robotę. Rekrutując czuję się jak jeden z bohaterów Warhammer Fantasy. Zdobywam poziomy i doświadczenie!

Stairs

Poziom 0
Najpierw jest etap poszukiwania. Zazwyczaj jest to jedna z prostszych czynności. Przekopujesz się przez znane portale z ogłoszeniami o pracę i masowo wysyłasz swoje CV wraz z listem motywacyjnym. Podajesz swoje wszystkie dane i różne metody kontaktu.

Poziom 1
Otrzymałem e-mail o tytule: „XYZ zaprasza do wypełnienia CV online”. Chwila moment? To po co w ogłoszeniu prosicie o wysłanie CV, skoro potem muszę wypełniać je w Waszej durnej aplikacji? Wypełniam. Po raz kolejny tracę czas.

Poziom 2
Pierwszy telefon. Dzwoni miły kobiecy głos. Informuje, że rozmowa będzie na temat ogłoszenia o pracę o numerze ADM-UN-78. Że co? Po chwili wyjaśnienia już wiem o co chodzi. Rozmowa przebiega wedle schematu.

Poziom 3
Umawiamy się na spotkanie w siedzibie firmy w Warszawie. Będąc przy okazji w stolicy idę na spotkanie. I czego się dowiaduję… Dowiaduje się gdzie będę pracował. Katowice. Podczas spotkania firma HR opowiada o pracodawcy. Pokazuje slajdy i umawia się z kandydatami na testy kompetencyjne…. w Katowicach.

Kolejnego etapu nie osiągnąłem. Skończyłem na Levelu 3. Są chętni do kontynuowania tej gry przygodowej?

Kompetencje rekrutujących

Najbardziej podobają mi się rozmowy na tematy techniczne prowadzone przez telefon. Najpierw osoba rekrutująca zadaje pytanie po angielsku, aby zweryfikować znajomość języka. Jak do tej pory zadawano mi dwa pytania o to co chcę robić w przyszłości i dlaczego zmieniam pracę. Nauczyć na pamięć się można odpowiedzi.

Balloon

A jeśli chodzi o rozmowę techniczną to ostatnio przeprowadziłem bardzo ciekawy wywiad. Na rozmowę techniczną zostałem umówiony przez jakąś dziewczynę z firmy HR.

– Co robi przełącznik -l w poleceniu ls
– Długi format wyjścia.
– Co robi przełącznik -i w poleceniu grep
– Ignoruje wielkość znaków. Czy pytania będą z przełączników do poleceń?
– Tak. I kilka z parametrów dla ifconfig oraz co znajduje się w /etc/fstab

Generalnie ta cała rozmowa to był jakiś żart. Sprawdzanie znajomości manuali. Jak mi Pan Tomek wytłumaczył w ten sposób może sprawdzić czy ma do czynienia ze specjalistą. Bo tylko takich ludzi życzy sobie ich Klient. Najlepsze i tak było na koniec:

– Ale to nie moja wina. Ja mam tak napisane na kartce i wedle tego mam wybrać kandydata. Jak dobrze odpowie to zapraszamy do firmy i prowadzimy drugi stopień rekrutacji.
– A jakie są widełki?
– O tym można porozmawiać na trzecim stopniu rekrutacji już w siedzibie firmy.
– Jakiej firmy?
– Jak przejdzie Pan test wstępny przez telefon to będę mógł udzielić takich informacji.
– To ja dziękuję. Narka!

Czasem mam wrażenie, że rozmawiam przez telefon z jakimś automatem, który czyta z kartki i weryfikuje poprawność odpowiedzi z szablonem. Oj kiepsko!